
Jest wiele opowieści i legend na temat tego, czy student może i powinien pracować, a jego zatrudnienie będą zgodne z prawem i przede wszystkim opłacalne. Warto więc dokładnie wyjaśnić tę kwestię, aby w przyszłości nie dochodziło do dziwnych niepożądanych sytuacji, gdzie studentowi odmawia się zatrudnienia z racji na jego status społeczny. Wedle polskiego prawa nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań do tego, aby zatrudniać ludzi uczących się na uczelniach wyższych. Prawo pracy dopuszcza nawet zatrudnianie osoby młodsze, co samo w sobie jest potwierdzeniem powyższych słów. Z logicznego punktu widzenia praca dla studentów jest wręcz pożądana – zatrudniani są oni bowiem na zasadzie specjalnych umów studenckich, co z pracodawcy zrzuca obowiązek płacenia wielu składek, zaś sama płaca jest niekiedy o wiele niższa niż u osoby zatrudnionej na pełen etat. Jednak kwestia opłacalności zatrudniania studentów wciąż stoi pod dużym znakiem zapytania. Wielu pracodawców boi się powierzyć swoje interesy osobom młodym, niedoświadczonym w świecie biznesu, w dodatku z nieunormowanym czasem pracy. Dlatego w większości przypadków nie jest to zwyczajna praca dorywcza, traktowana tylko i wyłącznie jako sposób na dorobienie sobie. Nie ma w tym zresztą niczego dziwnego, ponieważ sami studenci równie niechętnie odnoszą się do zatrudnienia stałego, które narzuca na nich dodatkowe obowiązki czy ogranicza wolny czas. Z tego powodu dużym zainteresowaniem cieszy się praca nielegalna, niezwiązana żadnymi umowami – a więc dosłownie rzecz ujmując: praca na czarno. Na szczęście coraz częściej pracodawcy szukają do pracy osób, które studiują na ostatnim roku studiów. Takie osoby mają przed sobą perspektywę stałego zatrudnienia w przyszłości a przede wszystkim możliwość zdobycia niezbędnego doświadczenia w pracy. Bardzo często w ten sposób zatrudniają wielkie i cenione korporacje,w których praca wielokrotnie stanowi dużą wartość dla potencjalnych przyszłych firm, w których może pracować zatrudniona osoba.